sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 2

Iza jak tylko się obudziła od razu zeszła na dół do kuchni tam stał już Marco robiący śniadanie, jak ja zauważył podszedł do niej w kubkiem kawy. Kiedy się do niej przybliżył poczuł jej zapach i chciał ją pocałować lecz wiedział że to mogło by zniszczyć ich przyjaźń.
- Jak się spało - zapytał stawiając talerz kanapek na stole.
- A bardzo dobrze dziękuje - powiedziała siadając przy stole
- Słuchaj ja zaraz muszę jechać na trening jeśli masz ochotę możesz oczywiście pojechać ze mną poznasz resztę drużyny trenera - powiedział siadając naprzeciwko niej
- Świetny pomysł przyda mi się trochę rozrywki - oznajmiła kierując się w stronę schodów - daj mi 20 minut i będę gotowa. - powiedziała po czym zniknęła na ścianą
15 minut później zeszła była ubrana w bluzkę, spodnie jeansowe, i bluzę na nogach miała adidasy, włosy wiązała w kucyka. Marco zaniemówił na jej widok była taka wyluzowana nie zwracała uwagi na to co mówią o niej ludzie, była po prostu sobą. W drodze na stadion Marco dopytywał Izę co teraz ma zamiar zrobić niestety Iza nie wiedziała.
- Okej to tutaj - powiedział wysiadając z auta.
Weszli do środka Iza zaniemówiła do tej pory widziała stadion tylko w telewizji. Iza była wyraźnie zachwycona tym że widzi stadion od środka.
- Hej chłopaki to jest Iza moja przyjaciółka - powiedział mają wyraźne trudności z wypowiedzeniem słowa "przyjaciółka".
- Hej jestem Mario Götze - wyrwał się z tłumu niewysoki facet.
- Cześć miło mi Cię poznać - uśmiechnęła się polka.
- Siemka ja jestem Łukasz Piszczek - powiedział polak po czym uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek.
- Hej - odpowiedziała skrępowana tą sytuacją Iza.
- Nie krępuj się on zawsze jest taki - z tłumu wyrwał mnie głos mężczyzny - Witaj ja jestem Jakub Błaszczykowski - podał mi rękę a po chwili nasze spojrzenia się przyciągnęły i nie mogliśmy oderwać od siebie wzroku. Lekko się uśmiechnęłam i zarumieniłam chyba Kuba musiał to zobaczyć bo odwzajemnił mój uśmiech. 
- Dobra panowie macie 10 minut na przebranie i widzę wam na boisku - powiedział wysoki mężczyzna wchodząc do szatni - O widzę że macie tu towarzystwo. Witam piękna panią Jurgen Klopp się nazywam - po czym podszedł i pocałował w rękę Izę.
- Witam Iza Trojanowska bardzo mi miło - Uśmiechnęła się dziewczyna .
Na boisku
- Dobra chłopaki mam dla was dobra i złą informację, od której mam zacząć? - spytał trener patrząc po zawodnikach.
- wszyscy chórem odpowiedzieli "złą" - więc trener nie miał wyjścia 
- Okej zła wiadomość jest taka że nasza pani psycholog Marita Fisher niestety odeszła i szukają zastępstwa, a dobra jest taka że dzisiaj macie trening wolny trochę się na początek porozciągamy a potem możecie sobie pograć - Gdy Marco usłyszał wiadomość o tym że pani Marita odeszła od razu wpadła mu do głowy myśl o Izie.
- Trenerze zawołał Reus, przecież Iza jest dopiero co po studiach miała kierunek psycholog sportowy. - Doprawdy  - zadziwił się Klopp patrząc na trybunę gdzie siedziała Trojanowska podszedł do niej i zapytał: 
- Czy to prawda że jesteś świeżo po studiach na kierunku psychologa sportowego - zapytał z podekscytowaniem w głosie
- Tak to prawda, a dlaczego pan pyta - zdziwiła się dziewczyna 
- Nie pan tylko Jurgen to po pierwsze, a po drugie właśnie odeszła nasza pani psycholog i szukają kogoś na jej miejsce ty byś się świetnie nadawała masz może przy sobie CV? - zapytał Klopp mający nadzieje że polka zgodzi się.
- Tak oczywiście - powiedziała Iza po czym sięgnęła do torby i wyciągnęła teczkę ze swoim CV - proszę oto ono.
- Świetnie zaraz pójdę do zarządu i Cię polecę im - uśmiechnął się szkoleniowiec po czym zniknął w tunelu.
Iza była w siódmym niebie jeszcze niedawno nie miała nic tylko papierek że skończyła studia, a teraz możliwe że będzie miała świetną prace o której zawsze marzyła, a to wszystko dzięki Marco.
Uradowana dziewczyna patrzyła jak chłopaki kopią piłkę bez celu. W pewnym momencie podszedł do niej Mario.
- Cześć słuchaj mam takie pytanie - powiedział patrząc ciągle w oczy Izie.
- Jakie - odpowiedziała zdziwiona. Jakie może mieć do mnie pytanie zawodnik najlepszego klubu w Niemczech.
- Czy nie poszłabyś ze mną po treningu na kolację? - powiedział lekko speszony Mario.





piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział 1

20 czerwiec piątek godzina 9:00 tego dnia wszystko się odmieni, tego dnia spełni się moje marzenie, tego dnia skończę studia, dostane dyplom i wyjadę w poszukiwaniu pracy ponieważ życie mnie do tego zmusiło, nie mogłam już mieszkać w tym samym mieście co on, nie mogłam patrzeć jak się ze mnie śmieje gdy tylko go widziałam, postanowiłam zacząć wszystko od początku, postanowiłam normalnie żyć.
- panna Iza Trojanowska, dyplom z wyróżnieniem - wywołała mnie dyrektorka uczelni, za moimi plecami usłyszałam gromkie brawa moich kolegów, przyjaciół oraz rodziny.
- Jestem bardzo wdzięczna naszej kochanej pani dyrektor, nauczycielom a w szczególności rodzinie i przyjaciołom gdyby nie oni nie wiem jakbym wytrwała do końca - rzekła Iza - teraz gdy jesteśmy już dorośli i możemy sami podejmować decyzje czasem bardzo trudne, a z resztą co będę przynudzać KONIEC SZKOŁY!!!!! - i w tym momencie wszyscy podnieśli się z miejsc i zaczęli krzyczeć bić brawa.
Jak tylko skończyłam mówić zaczęli podchodzić do mnie znajomi i pytać co dalej będę robić jakie mam plany na przyszłość. Wiedziałam tylko tyle że muszę z stąd wyjechać.
W domu..
- Mamo! ale ja już podjęłam decyzję i jej nie zmienię - powiedziała Iza pakując swoje walizki
- Ależ kochanie tutaj też znajdziesz dobrą pracę i męża nie musisz wyjeżdżać - powiedziała zatroskana mama z pełnymi oczyma łez
- Nie po to przez ostatnie 3 lata uczyłam się niemieckiego żeby teraz się poddać, ja juz postanowiłam i zdania nie zmienię.
- Ja nie rozumiem twojej decyzji - rzekła wychodząc z pokoju Izy
Iza spakowała wszystkie swoje rzeczy jakie tylko mogła spakować w walizkę, sprawdziła godzinę była 15:30, a lot miała zarezerwowany na godzinę 16. Była już kilka razy w Dortmundzie pierwszy raz na wycieczce klasowej później kilkakrotnie na wakacje, a na ostatnich wakacjach poznała Marco. Marco bez zastanowienia zgodził się żeby polka zamieszkała u niego przez ten czas kiedy nie znajdzie sobie jakiegoś mieszkania. Nadszedł czas pożegnania. Iza zeszła na dół z walizkami ponieważ pod domem stała już taksówka która miała zawieźć ją na lotnisko. Weszła do kuchni żeby pożegnać się z mamą i tatą.
- Mamo nie płacz proszę Cię obiecuje że w każde święta będę przyjeżdżała - powiedziała Iza z pełnymi oczami łez
- Tato pamiętaj żeby brać leki i się nie przemęczać - powiedziała zatroskana
- Jak tylko dojedziesz na miejsce zadzwoń! - powiedziała pani Trojanowska
- Oczywiście na pewno zadzwonię nie martwcie się o mnie mam tak Marco który mi zawsze pomoże, mogę zawszę na niego liczyć - powiedziała kierując się w stronę drzwi gdy nagle otworzyły się z hukiem a do środka wpadł Marcin.
- No kochana siostrzyczko nie ładnie tak wyjeżdżać bez pożegnania - powiedział zadowolony
- Kochany bracie nie miałam zamiaru wyjeżdżać bez pożegnania z tobą - rzekła z rozbawieniem
- Przemyśl to jeszcze mogę spakować się w 10 minut dla mnie to nie jest problem - powiedział po cichu Marcin
- Nie ma szans - powiedziała Iza starając się wybić z głowy to Marcinowi.
- Do zobaczenia! - krzyknęła Iza po czym wsiadła do taksówki i pojechała na lotnisko.
Po odprawie i wszystkich czynnościach Iza zasiadła wygodnie w samolocie przez intercom pilot poinformował nas że lot będzie trwał 3-4 godziny. Więc postanowiłam się przespać po tych wszystkich przeżyciach które dzisiaj mnie spotkały. Obudziła mnie stewardessa informująca że trzeba zapiąć pas bo lądujemy. Na lotnisku w Dortmundzie czekał już na mnie mój przyjaciel Marco.
- Iza!!! - krzyknął uradowany Marco tym że mnie zobaczył.
- Marco jakby się dawno nie widzieliśmy!! - powiedziała Iza po czym mocno przytuliła Marco któremu to się bardzo spodobało.
- Jak minęła Ci podróż?
- A bardzo dobrze całą przespałam - uśmiechnęłam się po czym ruszylismy w stronę wyjścia gdzie zaparkował swój samochód.
- Znowu zmieniłeś samochód - powiedziała jak tylko zobaczyła że Marco otwiera drzwi do nowego BMW.
- Wiesz przecież że mam słabość do samochodów - rzekł Reus czarująco się uśmiechając.
- Wiem, wiem o matko zapomniałam! - krzyknęła przerażona Iza szukając czegoś nerwowo w torebce.
- Co się stało? - spytał szybko Marco
- Muszę zadzwonić do mamy żeby nie denerwowała się że nie doleciałam - odpowiedziała uspokajając się i wybierając numer do mamy
- Aaaaa myślałem że coś gorszego się stało - rzekł uśmiechając się i wsiadając do samochodu.
- Mamuś? Tak tak doleciałam całą podróż przespałam. Oczywiście Marco po mnie przyjechał i właśnie jedziemy do jego mieszkania. Tak tak pamiętam będę ostrożna. Mamo! to tylko mój przyjaciel!!. Przepraszam muszę kończyć - rozłączyła się nie czekając na odpowiedź mamy.
- Wszystko okej? - spytał zaniepokojony.
- Tak okej tylko wiesz "Mama" - powiedziała rozbawiona po czym oboje zaczęli się śmiać.
- To tutaj - Marco wskazał na dom gdy wjechał w bramę.
Polka wysiadła z samochodu i poszła w stronę drzwi chwilę potem wszedł za nią Marco pytając:
- I jak Ci się podoba moje mieszkanie? - rzekł wchodząc obładowany walizkami.
- Jest przepiękne  - odpowiedziała rozglądając się i nie dowierzając własnym oczom jak ładnie jest udekorowane mieszkanie kawalera.
- Twój pokój jest na górze - rzekł pokazując na schody, a chwile później wchodząc do pokoju który przez jakiś czas będzie zajmowała polka.
- To jest twój pokój, a mój jest zaraz obok tu masz własną łazienkę, szafa, biurko no i przede wszystkim łóżko. Nie będę Ci przeszkadzał pewnie chcesz się odświeżyć i rozpakować - powiedział niemiec wychodząc z pokoju i zamykając za sobą drzwi.
Iza szczęśliwa że wreszcie może zacząć spokojne życie wzięła szybki prysznic i położyła się spać.

----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- ----- -----

Mam nadzieje że podoba wam się pierwszy rozdział :) Miło było by jakbyście zostawili po sobie jakiś znak że tu byliście w formie komentarza :) Wtedy będę wiedziała że to czytacie i was to interesuje :)

Bohaterowie


Iza Trojanowska - 24 lata, studentka ostatniego roku na kierunku psychologa sportowego. Mieszka w Warszawie. Po tym jak została zdradzona przez chłopaka z którym planowała wspólna przyszłość postanowiła że wyjedzie do Dortmundu i skupi się na karierze. 

 

Jakub Błaszczykowski - 28 lat,gdy zobaczył Izę po raz pierwszy oboje poczuli coś do siebie lecz Iza nie chciała zbytnio się angażować pamiętając swój poprzedni związek. Pomocnik w Niemieckim klubie Borussii Dortmund.

Łukasz Piszczek - 28 lat, najlepszy przyjaciel Kuby, boczny obrońca w Borussii Dortmund. Po tym jak w wypadku samochodowym zmarła jego żona Łukasz nie mógł się pozbierać, załamał się z depresji wyciągnął go Kuba.

 

Marco Reus - 24 lata,  flirciarz, kawalarz, przyjaciel Izy. Czuje coś do niej, ale boi się o ich przyjaźń dlatego to ukrywa. Koleguje się tez z Kubą, Łukaszem i Mario. Napastnik w Borussii Dortmund.

Mario Götze - 21 lat, bardzo śmiały chłopak który nie boi się mówić prawdy prosto w oczy, gdy przychodzi do BvB od razu znajduje wspólny język z Marco i Kubą. Gdy po raz pierwszy zobaczył Izę od razu bardzo mu się spodobała. Pomocnik Borussii Dortmund.


Marcin Trojanowski - 19 lat, rodzony brat Izy. Jak tylko się dowiedział że Iza wyjeżdża do Niemiec chciał z nią wyjechać, ale Iza się nie zgodziła ponieważ musiała sobie wszystko poukładać sama. Bardzo interesuje się piłką nożna. Gdy tylko siostra wyjeżdża popada w złe towarzystwo.


Maja Klementowicz - 24 lata, najlepsza przyjaciółka Izy, jak dowiaduje się że Iza wyjeżdża do Niemiec chce odwieść ja od tego pomysłu, ale bez skutku. Postanawiają że codziennie będą do siebie pisać i dzwonić, a od czasu do czasu przyjeżdżać do siebie.


Robert Lewandowski - 25 lat, kolega z drużyny Kuby, Łukasza, Mario i Marco. Gdy tylko Maja przyjeżdża do Izy w odwiedziny postanawiają iść na trening chłopaków z BvB, a Robert jak tylko zobaczył Maję nie mógł od niej odciągnąć wzroku, bez przerwy pytał o nią chłopaków a przede wszystkim Izę. Napastnik w Borussii Dortmund. 

 

Natalia Roztecka - 24 lata, skończyła studia w Krakowie postanowiła wyjechać do Dortmundu za chłopakiem lecz bez skutku. Została tam i postanowiła ułożyć swoje życie od początku.

 

*Będą tu wstępowali również inni piłkarze BvB.